Sporo mamy dyskusji o Euro2000. Chcialbym zauwazyc, ze chyba makaroniarze sa tak nienwidzeni jak Lamersi. Ja czuje do tych dwu druzyn to samo. I z tych samych powodow: 1. Mocno dzialajacy na nerwy zawodnicy, ktorzy sie juz uwazaja za wielkie gwiazdy a jeszce nic nie osiagneli. W Lakersach praktycznie tylko Kobe uwazaj sie za pepek swiata, a tam juz kazdy. Jakies gadniae w stylu 'Gramy slabo, co bedzie jak zagramy dobrze?' przeciez zygac sie chce. Na jakiej podst. tak mowia? Co oni osiagneli? W podstawowym skladzie (oprocz Maldiniego, Albertiniego Nesty) nie ma zawodnikow ktorzy by zdobyli jakis puchar europejski. Niech sie schowaja z tym swoim catenachio. Niestety wczoraj wygrali , ale na polfinale sie skonczy... Wdupca mnie jeszcze to, ze znowu tak jak Kobe, sa uwazani za niesamowitych przystojniakow i playboyow. Moim zdaniem ich wyglad swiadczy jednak troche o odmiennych skolonnosciach - Toldo w super obcislej bluzeczce, Inzaghi gestykuluje jak baba, na dodatek nie ma ani dziewczyny ani zony...Sa ciotami, bo na treningach zamiast taktyki cwicza jak efektownie upadac ! 2. Identczycznie jak Lakersi maja zawsze sedziego za soba, ale Lamerzy maja u siebie Szaka ktory w decydujacym momenice moze rozstrzygnac mecz, a wlosi nikogo takiego. O co chodzi -chocby np sytuacje z tego finalu z game6- Juz dyskutowane tutaj faule (???) Davisa i Croshera. Tak samo upadek Inzgahiego i karny, wczoraj beznadziejne sedziowanie pana X w meczu z Rumunia. Zawsze tez maja fuksa - WC'94 oczywiscie w 90 minucie spowodowali ze Hiszpania i Nigeria pojechaly do domu, WC'98 Baggio trafil w reke i oczywiscie karny, jakiego sie nawet w 3 lidze nie gwizdze. Dewiza Itali i Lamersow - with a little help from my friends Nie wiem czemu w dwoch druzynach sie skupia taka grupa ludzi, ktorych da sie tylko nienawidzic. W tym roku zupelnie nie mam szczescia do moich faworytow (Minnesota, Portland, Hutnik, Barcelona itp) wiec pewnie mstrzem beda Wlochy albo Holandia

( zdesperowany Timbwolf